do kościoła w Łączkach, bo nie było Mszy na dojeździe w Wojkówce
po „ Tulokach ”
na grobli
utwardzanie dojazdu
za pomoc „Toporowi”
W 1952 roku zmarł przy wcześniejszej obławie Tadeusz Świerad, partyzant z oddziału Józefa Cieśli ( pseudonim: „Topór” ). Do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany.
Niedługo potem we wrześniu 1952 roku do Wojkówki po godzinie 7-mej rano przyjechał oddział wojska. Miał 2 zadania do wykonania: złapać Cieślę i jego ludzi oraz aresztować wszystkich, którzy im pomagali lub co najmniej ich widzieli, a nie donieśli „władzy ludowej”.
Żołnierze przeszukali teren Wojkowskich gór i Wisłoczysko. Odcięli dojście do starej kładki na Wisłoku, dzieci nie mogły iść do szkoły w Wojaszówce.
Jeden z żołnierzy pilnował, by Stanisław Marosz i Stanisław Świerad dokładnie przełożyli snopki w stodole u „Sylwestrzyków”, gdyż pod nimi mogła być kryjówka Bronisława Świerada, ukrywającego się członka oddziału Cieśli.
Zbiórkę aresztowanych żołnierze zarządzili przy remizie. Wskazane osoby musiały się stawić na miejscu zbiórki natychmiast. Np. Bolesława Zemanka ściągnięto z młocarni u Panasiów i takiego zabrano ( więziony ponad 5 lat ). Oprócz niego aresztowano następujące osoby: Stanisława Świerada ( wrócił po 48 godzinach ), Michalinę Świerad i jej córkę Stanisławę ( wróciły po ok. 5-ciu latach; Michalina jako więźniarka pracowała w stolarni w Potulicach; córka Danuta i syn Zdzisław zostali w domu sami; Danuta chodziła do liceum na Jedliczu, nie dopuszczono jej do matury ), Izydor Wewiórski ( po przesłuchaniu zwolniony; przed wojna poseł na sejm ), Aniela Dudek i jej córka Stanisława ( więzione kilka lat; w domu została sama druga córka Michalina; syn Kazimierz przebywał wtedy w Nowosielcach i tam został aresztowany ), Jan Pawlik, Andrzej Błażejowski, Zdzisław Dzija ( zostawił w domu małe bliźniaki ), Jan Godek – wszyscy czterej z ok. 5-letnimi wyrokami. Wtedy lub nieco wcześniej uwięziono również na 5 lat Lubomira Szarka.
Spod remizy aresztowani zostali przez żołnierzy zaprowadzeni pod Bratkówkę. Koło Rybickich kazano im wsiąść na wojskową ciężarówkę. Zostali zawiezieni na przesłuchanie do sądu w Krośnie. Zanim osadzono ich w różnych więzieniach, byli przetrzymywani w piwnicach UB na ul. Portiusa.
W najbliższą niedzielę w kościele w Łączkach Jagiellońskich zostanie odsłonięta po sumie tablica pamiątkowa, upamiętniająca działania oddziału „Topora” i tych, którzy mu pomagali.
oczko
na wybiegu
po południu przejaśnienia
jarmark w Łękach
( zamiast komentarza do wpisu: bazar, Łęki, co czwartek: )
Już od rana we wsi ruchy,
babki spieszą się na ciuchy.
Dzisiaj śniły się jej cuda,
na pewno się jarmark uda.
Ciżbią się, ciuchy przewracają
i te słabsze odpychają.
Sprawnie idzie jak po lodzie.
Grzebią jak kury w ogrodzie.
Każda od tygodnia planuje,
czego jeszcze potrzebuje.
Czy to wtorek, czy sobota
nie zajmuje ją robota.
Bo kobiety radość mają,
że tam idą, gdzie sprzedają.
całość tego wiersza i kilka innych autorstwa p. Heleny Gołąb przeczytasz tutaj